piątek, 4 maja 2012

Komedie

Postanowiłam dodać kilka obrazków.
Śmieszne ale prawdziwe:
Naruto x Sasuke

  Tobi i urwana ręka Deidary
 Tłumaczenie: Mistrzu.. Czy wyjdziesz za mnie?
Kakashi i naruto: Zdajesz albo nie. Próba przetrwania
  Teraz poprostu komedia:
Laleczki voodo naruto
  Tłumaczenie: Powiedz ,cześć' piątej Hokage, Sasuke!
Kisame w swoim żywiole
  Tłumaczenie:
Kisame: Kwa!Kwa! Grrr!
Itachi: Kisame, dlaczego ty tam tyle siedzisz, hmm?!
Hidan, Załóż SPODNIE!!
 Tłumaczenie:
Kakuzu: Spodnie! Już!
Hidan: NIE! Nigdy!
Mały sekret Itachiego
  Tłumaczenie: Święta *****... Wiedziałem!
Nowa praca Hidana
  A teraz najprawdziwsza prawda


        TOBI RZĄDZI ŚWIATEM

Powiadomienie!!!

Powiadamiam was, że zaczynam pisać nową czcionką: Courier.   Witam was w świecie nowych ciekawszych czcionek. I wiem, że jestem porąbana więc nie piszcie tego w komentarzach, ale wszystkie komentarze są mile widziane. Zapraszam także do czytania normalnych notek. A teraz kilka słów dla was od członków Aka:
Tobi: Tobi kochać waas!!
Deidara: Witamy was z nową czcionką, Un!! ^.\
Itachi:...Cześć?
Konan:Witamy was na naszym bloogu!! *-;-
Kisame: Witamy was!! Rybka dla każdego!!
Zetsu c:Cześć wam!!
Zetsu b:Witamy was ciepło i zielono!!
Pein: Witam was ja: Król całego świata!! ^::^
Sasori: Ja was nie witam!!
Hidan: Cześć!! Choćmy do mnie!!
Kakuzu: Za ile was można sprzedać??
Arisa: Witamy was cieplutko!!
  
     

czwartek, 3 maja 2012

6. ...... Tego się nie da opisać

Dzisiaj rano obudziłam się bardzo wyspana i było mi bardzo wygodnie tak leżeć z zamkniętymi oczami. Poleżałam tak sobie jeszcze jakieś piętnaście minut i otworzyłam oczy, i przesunęłam się na bok. Już wiem dlaczego było mi tak wygodnie. Leżałam na nim:
 Hmmm... Poleżałam tak sobie obok dziesięć minut i chciałam wstać, ale nie mogłam go obudzić. Nagle coś mi zaświtało. Obudzę go, tak jak on mnie. Polizałam go po twarzy. Zamrugał oczami i powiedział z wyrzutem:
- A ja to cię nie mogę lizać?
- Nie mogłam cię obudzić.
-Yyy... Wiesz co?
- Co?
- Nie powiem.
- Proooszę.
- No dobra.
- więc co?
- Śniłaś mi się.
- Serio?
- w 100%.
- Fajnie...- Zrobiłam się czerwona- A co robiłam?
- To:



- I jak?
- ...Tego się nie da opisać.
*********************************************************************************
I tak później zorientowałam się że już godzina 10:30 i szybko poszłam pod prysznic i tak się spieszyłam do kuchni, że nie zauważyłam że Zetsu już tu nie ma. Pobiegłam do kuchni, a jak weszłam to wszystkim [ Poza Zetsu i Konan (której nie było)] Krew pociekła z nosa.*ciekawe co im jest*
*Popatrz w dół* pomyślał rudy. Tak zrobiłam. OMG jestem w samej bieliźnie.
*Hahahahaha*- Pomyślał wiewiór(rudy).
*Tobie też pociekło z nosa!*
*(Przestał się śmiać)*
Pobiegłam do pokoju, by się ubrać i wróciłam do kuchni. Po śniadaniu nie wychodziłam z pokoju cały dzień, Aż do pokoju wszedł...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 T: Hahahahaha!
A: Tego głupka się nie da opisać! Sayonara!
T: W następnej notce ,,Krwawy księżyc"

5. Zetsu?

Następnego dnia, gdy się obudziłam, wpadłam na pewien pomysł. Chciałam ożywić to ponure szare wnętrze. W tej sprawie poszłam do gabinetu rudzielca. Szłam tymi nudnymi, czarnymi korytarzami z porozwieszanymi brudnymi, zasmolonymi pochodniami, z których trochę już pogasło, aż doszłam do wielkich drewnianych drzwi.
(wiedząc że to gabinet liderka) weszłam bez pukania i złapałam lecący w moją stronę wazon z krwawoczerwonymi różami.
- Pein??
- Lider!
- Pein!
- LIDER!
- PEIN!
- LIDER!!
- LIDER! 
- Pein!
- A widzisz ? 
- Czego chcesz!?
- Mogę iść do wioski?
- Nie!
- Dlaczego? Ja chcę tylko kupić farbę!
- Dobra! Możesz iść! Ale mi też kup.
  YATTA!
- Ale nie idziesz sama.
- NANI? o.O
- Itachi idzie z tobą? i
- Dlaczego ja?! - Słychać było jego głos.
- Wyruszamy teraz!
I tak wyszliśmy z kryjówki po wyjściu z gabinetu lidera. Szliśmy tak chyba godzinę, aż doszliśmy do Ame. Ja zaczęłam szukać miejsca gdzie można kupić farbę, a Itachi poszedł do sklepu z bronią *gbur*. I tak przeszłam pół miasta weszłam do sklepu z farbami i kupiłam potrzebne mi ( i Painowi) kolory. Po pół godzinie wróciłam do bramy Ame ze zwojami z zapieczętowaną farbą, a Itachi już tam był i kończył pieczętować broń. Od razu po powrocie do siedziby i oddaniu Painowi potrzebne farby (czarny, czerwony, szary, biały, granatowy i różowy?o.O), Poszłam malować mój pokój. Założyłam krótkie czarne spodenki i czarny długi top. Założyłam pole ochronne na podłogę i zaczęłam malować. Efekt był oszałamiający. Razem z zielonym puszystym dywanem, kupionym przy okazji, mój pokój wyglądał jakby znajdował się w lesie, z jedną ścianą wychodzącą na polanę. Wykończona pracą wykąpałam się i od razu poszłam spać.
***********************************************************************************
Rano obudziłam się z mokrą twarzą. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed oczami taki obrazek:
 - Yyy... Zetsu? Co ty robisz?
- Nic. - Powiedział i polizał moją twarz. 
- Dlaczego mnie liżesz?
- A co? Nie mogę?
- Raczej nie. Ledwo się znamy.
- Ale twoja twarz taak ładnie pachnie.
- Znaczy jak?
- Jak kwiatki. - I znowu mnie polizał.
- Przestaniesz?
- Nie!
- Tak!

- Nie!
- Tak!
- Nie!
- Nie!
- Właśnie!- I znowu mnie polizał.
Użyłam telepatii i przekazałam innym wiadomość *Zabierzcie z tąd Zetsu!!T.T* Do mojego pokoju zleciało się prawie całe Aka i wszyscy zaczęli się śmiać kiedy zobaczyli Zetsu liżącego mnie po twarzy.
- Zabierzcie go!!!
- Hahahahaha!
- Pein!!! Weź go!!!
I ten dzień skończył się na próbach odczepienia ode mnie Zetsu. Wreszcie wszyscy poszli spać, a ja nie mogłam, bo Zetsu ciągle mnie lizał
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
T: Hahahahahaha!
A: Tobi! Zamknij pysk!
T: Ale Zetsu lizać też tobi!
A:o.O Tobi... Ale ty masz maskę na twarzy!
T: Serio?
A: (facepalm) Sayonara!

środa, 2 maja 2012

4.Lubię cię.

Gdy już doszliśmy do mojego pokoju, chciałam już iść, ale on zapytał:
- Mogę wejść?
- Jasne.
Weszliśmy do mojego pokoju, a ja wzięłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki. Po wzięciu prysznica wyszłam w lekko za krótkiej (Taa... Widać ci prawie cały tyłek Dop.Aut.) koszuli nocnej. A on usiadł 
( bo leżał w poprzek łóżka) słysząc trzaśnięcie drzwi. Upuściłam naszyjnik, który właśnie ściągnęłam. Odwróciłam się i schyliłam, aby go podnieść. Nagle poczułam metaliczny, słony zapach. Podniosłam naszyjnik i odwróciłam się. Zobaczyłam że on (nie naszyjnik dop.aut.) ociera ręką krew, która poleciała mu z nosa.
- Co ci się stało z nosem?
- Yyy... Nic!
- Taa... A ta krew, którą właśnie ścierasz?
- Yyy... Jaka krew?
- Widzę ją na twojej ręce!
- Gdzie? - Język na jego ręce zmył krew.
- Nic nie było? - Przysunęłam się zdecydowanie zbyt blisko. Krew znowu poleciała mu z nosa.
- Aż tak ci się podobam?
- Yyy... Nie! tylko... yyy... Lubię cię.
- Aha... Dobrze wiedzieć.
Odsunęłam się na normalną odległość i rozmawialiśmy tak sobie o wszystkim i o niczym gdzieś tak dwie godziny, po czym on wyszedł, a ja położyłam się spać.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
T & A: Sayonara
T: Następna notka ,,Zetsu"

wtorek, 1 maja 2012

3.Dzisiaj poznasz innych!

Następnego dnia po incydencie z Tobim, od razu gdy się obudziłam, poszłam się wykąpać. Po wyjściu z pod prysznica zorientowałam się że nic nie jadłam, od kiedy się tu znalazłam. Wyszłam na zewnątrz i wpadłam prosto na rudzielca.
- Ej! Uważaj jak łazisz, albo cię poćwiartuję!! 
- O.O" 
- Idziesz teraz ze mną. Musisz poznać resztę.
- Aha.
I tak szliśmy, szliśmy, szliśmy i szliśmy!!! Przeszliśmy chyba 1 kilometr przez te 10 minut. Zeszliśmy ze schodów i dotarliśmy do pomieszczenia które było zarazem kuchnią i jadalnią. Były tam w rogu sprzęty i meble kuchenne, a na środku stały ogromny stół i krzesła dla jedenastu osób w większości pozajmowane przez dziwne osoby. Z tamtych miejsc przyglądali się nam: ryba, Hidan, Itachi Uchiha, czarno-biały chwast, Tobi, kukła człowiek-skorpion i ktoś machał do nas ręką... która wystawiała język o.O? Wtedy rudy powiedział:
- To jest Arisa Kasai: Nowa członkini Akatsuki. Przedstawcie się jej.
- Kisame.- Powiedział ryba.
- Hidan, mała. - On zawsze taki był -.-"
- Itachi - Aż mnie zmroziło.
- Zetsu - powiedział dwoma głosami chwast.
- Tobi is Good boy! Tobi być Tobi. - =.="
- Sasori - Lepiej go unikać o.O
- Deidara - Powiedziała ręka kogoś kto do nas machał.o.O (Nadużywasz tej emotki Dop.Aut.)
 Po chwili rudzielec popchnął mnie w stronę stołu i kazał siadać. Ostrzegał mnie że, jeśli to zjem, to długo nie pożyje,(Tobi gotował Dop.Aut.) więc nic nie jadłam. W sumie tylko Hidan jadł, bo jest nieśmiertelny. Po obiedzie starałam się dojść do pokoju, ale szwendałam się po tych nie różniących się niczym korytarzach już chyba trzy godziny kiedy wpadłam na Deidare. Wywróciłam się na niego i leżałam tak jakoś pięć minut, kiedy powiedział:
- Zdajesz sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajdujemy?
- Yyy... Gomenesai!- Wstałam i już chciałam odejść, gdy przypomniałam sobie że nie wiem gdzie jest mój pokój i zapytałam go:
- Zaprowadzisz mnie do mojego pokoju??
- Jasne. 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
T & A: Sayonara
A: W następnej notce ,, Lubię cię".

Obrazki

Chciałabym dodać kilka obrazków (nie tylko) z blooga.
Arisa-Chan i jej przywołany wilk. 
  Minato i naruto ,,Dwa złote błyski konohy"
 Akatsuki chibi  ,,Małe potwory"

Tobi(ładnie wyszedł)
 
Pierwsza misja ,,Tobi, Hidan i Arisa"

 

2. Hidan?!

Gdy wybudziłam się z mroku zauważyłam postać siedzącą w nogach łóżka. Miał płaszcz akatsuki jak wszyscy których tu poznałam, ale jego był rozpięty mniej-więcej do połowy. Miał siwe... Nie! Białe włosy, fioletowe oczy i gapił się na mnie. Można by powiedzieć pożerał mnię wzrokiem...
- Hidan?! To ty?!
- Taa... O co chodzi mała?
- Nie poznajesz mnie?! To ja! Arisa! 
- Jakoś nie kojarzę... Kto to Arisa??
- (foch nr.547)
- A! teraz kojarzę!!
I tak od kiedy w końcu mnie rozpoznał, rozmawialiśmy bardzo długo o tym jak kiedyś wpadł na mnie, a ja skopałam mu dupę i o wielu innych pierdołach, dopóki nie wpadł jakiś koleś w masce i się na mnie nie rzucił.
- Tobi kocha Arisa-chan!!
-  O.o
- Taa... On wszystkich kocha.
- Uff...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A: Sayonara!!
T: Następna notka ,,Dzisiaj poznasz innych!"

1.Nazywam się Arisa...

- Sasori no Danna, czy to ona, un?
- Chyba tak. Kim jesteś...?
- Nazywam się Arisa Kasai.
- Tak, to ona. Idziesz z nami.
- Nigdzie z wami nie idę! 
- To użyjemy innych sposobów.
Nagle zobaczyłam przed oczami ciemność. Ostatnie co poczułam to ból w karku. Dryfowałam tak w mroku jakiś czas. Może to była sekunda... a może cały rok... Nagle poczułam okropny, palący ból głowy. Tak! Byłam pewna że na pewno żyję. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że w tym pomieszczeniu panuje półmrok. 
- Witam, śpiąca królewno!
- Kim jesteś?
- Nazywam się Pain.
- Co ja tu robię?
- Leżysz.
*Taa... Dużo mi pomogłeś! Wredny rudy Dziad!*
- Hamuj się!
*Czy on mi czyta w Myślach?*
-Tak.
- Dlaczego ja tu jestem?
- Bo umiejętności twojego klanu są mi bardzo potrzebne.
- Możesz nie czytać moich myśli?
- Nie.
Znowu ciemność... Mrok... I znowu pływam w czarnej otchłani ciemności...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
T& A: Sayonara!
T: Następna notka ,,Hidan"

Prolog

     ...Biegłam... Biegłam przez bezkresny las zlany światłem księżyca. Dzisiaj uciekłam ze swojej
 rodzinnej wioski- Konoha-gakure. Gdy dowiedziałam się że moi rodzice nigdy już nie wrócą z
misji, ponieważ zginęli w walce z ninja wioski dźwięku. Przysięgam że kiedyś pokonam Orochimaru
i jego bandę wężowych sługusów. Nagle usłyszałam pęknięcie jakiejś gałązki. Najszybciej jak 
mogłam schowałam się w pobliskich krzakach. Usłyszałam ciche głosy:
-Sasori no Danna, daleko jeszcze, un?
-Tak.
-Un...
-Cicho! Słyszę kogoś.
-Un?
-Tam... W krzakach.
Gałęzie krzaków rozsunęły się i ujrzałam dwie postacie w czarnych płaszczach w czerwone chmury z słomianymi kapeluszami, z małymi dzwoneczkami... Akatsuki... Tak! To na pewno oni! Ale kogo oni szukają?
-Sasori no Danna, czy to ona, un?
-Chyba tak. Kim jesteś...?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
T: Tobi mówić sayonara!
A: Ej! To moja kwestia!
T: Tobi przeprasza!
A: A więc... Sayonara! 


                                                                                                                                                              Akemi-Chan