Postanowiłam pisać notki jednym kolorem. Jest nim Niebieski. Miłego czytania moji słodcy fani
________________________________________________
Dzisiaj obudziłam się bardzo wcześnie. Była godzina 4:30. Strasznie mi się nudziło. Postanowiłam zjeść coś na śniadanie i iść do salonu. Umyłam się, ubrałam i poszłam zrobić to, co zaplanowałam. W telewizji nie było nic ciekawego. Do głowy wpadł mi super miły pomysł. Poszłam do kuchni i zrobiłam całe mnóstwo onigiri. Położyłam je na tacy i zaniosłam je do każdego pokoju. Na końcu gdy była już 8:00 poszłam zanieść o dziwo jeszcze ciepłe śniadanie Liderkowi, a zrobiłam je godzinę temu. Weszłam do jego gabinetu i go delikatnie obudziłam, Klepiąc lekko po ramieniu. Otworzył oczy i zapytał cicho:
- Co ty tutaj robisz...?
- Przynoszę liderowi śniadanie.
- Dzięki...
- Nie ma za co.
Zaczął jeść. Postanowiłam zapytać go czy ma jakieś wolne misje.
- Tak, ale tylko patrolowe.
- Aha. Dzięki. Ile trwa najdłuższa?
- Mniej więcej dwie godziny. Idziesz na nią z Hidanem i Tobim. Za 15 minut przed wejściem.
- Ossu!
I poszłam się szykować. Zapakowałam do plecaka trochę broni, bandaże, Sakkat* i dwie paczki cukierków ryżowych. Teraz czekam na resztę przed wejściem i jem cukierki. Nagle przed drzwiami pojawili się chłopaki.
- Tak. To ja wam zrobiłam takie miłe śniadanko. Nie ma za co.
- Czy ty nam czytasz w myślach?
- Nie.
- Ari- Sempai? Tobi może też cukierki?
Rzuciłam mu całą drugą paczkę. I tak za dużo ich zawsze pakuję. On przytulił się do mnię i wrzeszczał.
- Arigatou, Ari-Sempa!!
Hidan grzebał w swojej torbie, a Tobi ciągle na mnie wisiał.
- Tobi, dusisz mnie.
- Sumimasei, Ari sempai!
- To idziemy na ten obchód?
- Hai!
I tak chodziliśmy sobie jakąś godzinę, aż na horyzoncie pojawiły się cztery postacie...
__________________________________________________________________
Myślę, że podobała wam się notka? To super!!
Będzie ich więcej.
Ten zboczony mędrzec kiedyś mi powiedział, że nadejdzie taki czas, kiedy ludzie zaczną się rozumieć... on w to wierzył. Kiedy to mówił... nawet go nie słuchałem. Powiedział, że to ja mam znaleźć odpowiedź... A ja cieszyłem się tylko z tego, że w końcu mnie docenił. Teraz wiem co miał na myśli... To nie takie proste. - Naruto Uzumaki.
niedziela, 20 maja 2012
sobota, 19 maja 2012
Specjal. Aż strach się bać.
Postanowiłam dodać notkę z bloga mojej koleżanki. Osobom o słabych nerwach radzę nie czytać. Nie odpowiadam za szok wywołany przeczytaniem tej notki
________________________________________________
Aż strach się bać cz.1
Aż strach się bać cz.2
________________________________________________
Aż strach się bać cz.1
Aż strach się bać cz.2
Postanowiłam zrobić wam suprise'a. Oto moja Muza:
Ikimono Gakari- Blue bird
Go! Fighting Dreamers
Ichirin no hana
Bleach #1
Nefre- Bliżej
http://www.tekstowo.pl/piosenka,sabaton,40_to_1.html
Ikimono Gakari- Blue bird
Go! Fighting Dreamers
Ichirin no hana
Bleach #1
Nefre- Bliżej
http://www.tekstowo.pl/piosenka,sabaton,40_to_1.html
13. Ciąg dalszy.
Chciałabym powiadomić, że Arisa ostatnio była u fryzjera i teraz ma grzywę a'la sasuke. Nie bijcie, to był jej pomysł.
____________________________________________________________________
@-,-`-
Obudziłem się z takim widokiem przed oczami.
- Hmmm... Arisa?
- Tak? - Zapytałam słodko, robiąc niewinne oczka.
- Skąd się tu wzięłaś!!
- Byłam tu całą noc.
- Jakoś nie zauważyłem.
- To powinieneś nosić zawsze swoje okulary do czytania.
- Skąd wiesz, o moich okularach?
- Leżą na stoliku nocnym.
- Aha.
- Skoro już jesteśmy w temacie, to słodko w nich wyglądasz.
- Eeee... Dzięki.
- To co robimy.
- Raczej powinniśmy się ubrać.
- Mi to nie przeszkadza że jesteśmy w samej bieliźnie.
- Myślałem, że ciągle masz na sobie tę koszulę nocną.
- No już nie mam.
- A jak to się stało.
- Urwałeś mi ramiączko przez przypadek.
- Aha...
- Nom.
- Nic nie zaszło?
- Nic.
- Ufff...
- Dlaczego ufff?
- Bo jak śpię to nie panuję nad sobą.
- Przyznam, że masz rację.
- Co?!
- Mam przez ciebie całą zaślinioną szyję. Ale cię powstrzymałam.
__________________________________________________________________
Przepraszam was, że taka krótka. Fanki Itachiego, Nie zabijajcie Arisy. To Itachi nad sobą nie panuje.
____________________________________________________________________
@-,-`-
Obudziłem się z takim widokiem przed oczami.
- Hmmm... Arisa?
- Tak? - Zapytałam słodko, robiąc niewinne oczka.
- Skąd się tu wzięłaś!!
- Byłam tu całą noc.
- Jakoś nie zauważyłem.
- To powinieneś nosić zawsze swoje okulary do czytania.
- Skąd wiesz, o moich okularach?
- Leżą na stoliku nocnym.
- Aha.
- Skoro już jesteśmy w temacie, to słodko w nich wyglądasz.
- Eeee... Dzięki.
- To co robimy.
- Raczej powinniśmy się ubrać.
- Mi to nie przeszkadza że jesteśmy w samej bieliźnie.
- Myślałem, że ciągle masz na sobie tę koszulę nocną.
- No już nie mam.
- A jak to się stało.
- Urwałeś mi ramiączko przez przypadek.
- Aha...
- Nom.
- Nic nie zaszło?
- Nic.
- Ufff...
- Dlaczego ufff?
- Bo jak śpię to nie panuję nad sobą.
- Przyznam, że masz rację.
- Co?!
- Mam przez ciebie całą zaślinioną szyję. Ale cię powstrzymałam.
__________________________________________________________________
Przepraszam was, że taka krótka. Fanki Itachiego, Nie zabijajcie Arisy. To Itachi nad sobą nie panuje.
12. ...Ciemność...
Jakiś czas po treningu z Wujaszkiem Samo Zło siedziałam sobie spokojnie w salonie i zażerałam się solonymi chipsami. Nudziło mi się strasznie, więc postanowiłam pownerwiać kogoś z aka. Padło na mojego ,,chłopaka". Poszłam do jego pokoju i weszłam cicho do środka. Zobaczyłam otwarte drzwi łazienki. Zajrzałam tam i zobaczyłam go w samym ręczniku, całego mokrego przed lustrem.
- Ale przystojniak.- Powiedział.
- Też tak uważam. -Odwrócił się do mnie z takim wyrazem twarzy O.o
Stał i gapił się na mnie jak wryty.- Co? Serio tak myślę!
- J-jak s-się tu z-znalazłaś?
- Weszłam.
- Wydawało mi się, że zamknąłem drzwi.
- Właśnie. Wydawało ci się. A zmieniając temat, to spadł ci ręcznik.
- Yyyy...AAAAAA!- Wrzasnął i wypchnął mnie za drzwi łazienki. W takim wypadku położyłam się na JEGO łóżku. Postanowiłam zrobić mu kawał. Użyłam niewidzialnego jutsu, i ukryłam przepływ chakry. Niestety mój naszyjnik był ciągle widzialny, więc musiałam go zdjąć. Stanęłam przy oknie i czekałam. Dopiero teraz zauważyłam, że pod barierą niewidzialności mam na sobie tylko krótką koszulę nocną. Nie ważne. Wyszedł w końcu i położył się spać. Położyłam się obok niego i przytuliłam go. Uśmiechnął się tylko więc kawał mi nie wyszedł. Nic to. Dezaktywowałam jutsu i prawie natychmiast zasnęłam. Nareszcie ciemność, Miła ciemność. Śpię.
__________________________________________________________________
Przepraszam za to, że notka taka krótka.
- Ale przystojniak.- Powiedział.
- Też tak uważam. -Odwrócił się do mnie z takim wyrazem twarzy O.o
Stał i gapił się na mnie jak wryty.- Co? Serio tak myślę!
- J-jak s-się tu z-znalazłaś?
- Weszłam.
- Wydawało mi się, że zamknąłem drzwi.
- Właśnie. Wydawało ci się. A zmieniając temat, to spadł ci ręcznik.
- Yyyy...AAAAAA!- Wrzasnął i wypchnął mnie za drzwi łazienki. W takim wypadku położyłam się na JEGO łóżku. Postanowiłam zrobić mu kawał. Użyłam niewidzialnego jutsu, i ukryłam przepływ chakry. Niestety mój naszyjnik był ciągle widzialny, więc musiałam go zdjąć. Stanęłam przy oknie i czekałam. Dopiero teraz zauważyłam, że pod barierą niewidzialności mam na sobie tylko krótką koszulę nocną. Nie ważne. Wyszedł w końcu i położył się spać. Położyłam się obok niego i przytuliłam go. Uśmiechnął się tylko więc kawał mi nie wyszedł. Nic to. Dezaktywowałam jutsu i prawie natychmiast zasnęłam. Nareszcie ciemność, Miła ciemność. Śpię.
__________________________________________________________________
Przepraszam za to, że notka taka krótka.
piątek, 18 maja 2012
Infuśś dla moich fanów^^
Notki:
,,Spotkanie z Naruto"
,,Ogoniaste bestie"
,,Pieczętowanie"
Special. ,,Co nowego w Konoha-gakure"
,,Albo on, albo ja!"
,,Wybór"
,,Co ja zrobiłam!"
Zostały niestety wycofane, ale zamiast nich pojawią się lepsze, nowe, śmieszne, zwariowane i bardziej nienormalne niż wcześniej!! Ale na razie to niespodzianka. ;) I przepraszam, że długo nie pisałam, ale szkoła, kuzynka i inne takie pierdoły stopowały moją wenę. Postaram się pisać co jakiś czas. ;* ;* ;*
,,Spotkanie z Naruto"
,,Ogoniaste bestie"
,,Pieczętowanie"
Special. ,,Co nowego w Konoha-gakure"
,,Albo on, albo ja!"
,,Wybór"
,,Co ja zrobiłam!"
Zostały niestety wycofane, ale zamiast nich pojawią się lepsze, nowe, śmieszne, zwariowane i bardziej nienormalne niż wcześniej!! Ale na razie to niespodzianka. ;) I przepraszam, że długo nie pisałam, ale szkoła, kuzynka i inne takie pierdoły stopowały moją wenę. Postaram się pisać co jakiś czas. ;* ;* ;*
poniedziałek, 14 maja 2012
IINNFFOO!!
Chciałabym polecić wam bloga mojego kolegi i waszego współkomentatora Seiryo Uchiha:
podrozemaga.blogspot.com
podrozemaga.blogspot.com
11. Trening z moim koszmarem.
Dedyk dla wszystkich moich fanów!!!
_______________________________________________________
Następnego dnia:
Obudziłam się rano bardzo wcześnie. Była 5.13. Nie chciało mi się wstawać, ale wiedziałam, że już nie zasnę. *Do mojego gabinetu. Już!* usłyszałam w swojej głowie. *No dobra. tylko się ubiorę.* Po 15 minutach byłam już w drodze. Zapukałam, usłyszałam głośne ,wejść, tak jak miałam, tak zrobiłam. Po chwili usłyszałam:
- Dzisiaj masz trenink.
- Tak!
- Ze mną.
- Nani?!
- To co słyszałaś. Masz 10 minut i jesteś przy wyjściu.
- Ossu!
Wyszłam, pobiegłam do mojego pokoju i zabrałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Kunaie, shurikeny, senbon, katanę, wybuchowe notki, bandaże i wszystko inne. Po 7 minutach czekałam przed wyjściem. Pan koszmar przyszedł równo w wyznaczonym czasie.
Nie spóźnił się nawet o 1 milionową minisekundy. On jest megapunktualny. Aż za bardzo. No i zaczyna się! Trening z moim najgorszym koszmarem. Na szczęście zawołał do pomocy Seiryo.
- Ohayo Sei-Kun - Postanowiłam go trochę powkurzać.
- Ohayo Ari-Chan - Poddaję się. On jest lepszy! T.T
- Co porabiałeś zanim przyszedłeś??
- Rozmyślałem.
- O czym?
- O niczym.
- Dosyć tego dobrego! Zaczyna się trening (czyt.Tortury dop.Aut)
- Co na początek??
- 200 kółek dookoła polany! ^::^
- Koszmar!
- Czyli ma być 300?
- Nie, nie! Już biegniemy.- Zeszło nam jakieś 10 min. Na 200 kółek to strasznie dużo. Powinniśmy się uwinąć w jakieś 5.
- Co dalej??
- Walka!!
Walczyliśmy tak resztę dnia. Znowu nikt nie wygrał. Zwłaszcza z przeszkodami. (czyt. Jutsu grawitacji dop. Aut.). Leżeliśmy tak wykończeni na trawie całą noc, Bo Wujaszek Samo Zło się gdzieś ulotnił. Jak gaz na wietrze.
__________________________________________________________________
Moi fani byli ostatnio bardzo śmieszni, więc postanowiłam ujawnić ksywki Akatsukowiczów. (nie obrażać się)
Pein- Wujaszek Samo Zło,
Kakusu- Wujcio Pieniążek, Tata finanse,
Hidan- Zbok,
Sasori- Skorpion, Gbur,
Konan- Zły Aniołek,
Zetsu- Chwast, Roślinka,
Kisame- Rybcia
Itachi- Łasic,
Tobi- Good Boy,
Deidara- Barbie,
Arisa- Nerwica, Ari-Chan
Seiryo- Sei-Kun,
_______________________________________________________
Następnego dnia:
Obudziłam się rano bardzo wcześnie. Była 5.13. Nie chciało mi się wstawać, ale wiedziałam, że już nie zasnę. *Do mojego gabinetu. Już!* usłyszałam w swojej głowie. *No dobra. tylko się ubiorę.* Po 15 minutach byłam już w drodze. Zapukałam, usłyszałam głośne ,wejść, tak jak miałam, tak zrobiłam. Po chwili usłyszałam:
- Dzisiaj masz trenink.
- Tak!
- Ze mną.
- Nani?!
- To co słyszałaś. Masz 10 minut i jesteś przy wyjściu.
- Ossu!
Wyszłam, pobiegłam do mojego pokoju i zabrałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Kunaie, shurikeny, senbon, katanę, wybuchowe notki, bandaże i wszystko inne. Po 7 minutach czekałam przed wyjściem. Pan koszmar przyszedł równo w wyznaczonym czasie.
Nie spóźnił się nawet o 1 milionową minisekundy. On jest megapunktualny. Aż za bardzo. No i zaczyna się! Trening z moim najgorszym koszmarem. Na szczęście zawołał do pomocy Seiryo.
- Ohayo Sei-Kun - Postanowiłam go trochę powkurzać.
- Ohayo Ari-Chan - Poddaję się. On jest lepszy! T.T
- Co porabiałeś zanim przyszedłeś??
- Rozmyślałem.
- O czym?
- O niczym.
- Dosyć tego dobrego! Zaczyna się trening (czyt.Tortury dop.Aut)
- Co na początek??
- 200 kółek dookoła polany! ^::^
- Koszmar!
- Czyli ma być 300?
- Nie, nie! Już biegniemy.- Zeszło nam jakieś 10 min. Na 200 kółek to strasznie dużo. Powinniśmy się uwinąć w jakieś 5.
- Co dalej??
- Walka!!
Walczyliśmy tak resztę dnia. Znowu nikt nie wygrał. Zwłaszcza z przeszkodami. (czyt. Jutsu grawitacji dop. Aut.). Leżeliśmy tak wykończeni na trawie całą noc, Bo Wujaszek Samo Zło się gdzieś ulotnił. Jak gaz na wietrze.
__________________________________________________________________
Moi fani byli ostatnio bardzo śmieszni, więc postanowiłam ujawnić ksywki Akatsukowiczów. (nie obrażać się)
Pein- Wujaszek Samo Zło,
Kakusu- Wujcio Pieniążek, Tata finanse,
Hidan- Zbok,
Sasori- Skorpion, Gbur,
Konan- Zły Aniołek,
Zetsu- Chwast, Roślinka,
Kisame- Rybcia
Itachi- Łasic,
Tobi- Good Boy,
Deidara- Barbie,
Arisa- Nerwica, Ari-Chan
Seiryo- Sei-Kun,
niedziela, 13 maja 2012
10. Poznajcie pana Uchihe!
Sorry wam, ale zapomniałam dopisać do spisu najbliższych notek! Gooomenesai! Dam wam za to kwiatka! @-,-`-
Dedykacja dla:
Wszystkich moich fanów
Pozdrawia was Autorka Akemi-Chan!
I nasz gość specjalny Seiryo Uchiha. ;]
Stoimy właśnie przed domem Acro-kun, A z za krzaków przygląda nam się Kira_Uchiha.
____________________________________________________________________________________
Dedykacja dla:
Wszystkich moich fanów
Pozdrawia was Autorka Akemi-Chan!
I nasz gość specjalny Seiryo Uchiha. ;]
Stoimy właśnie przed domem Acro-kun, A z za krzaków przygląda nam się Kira_Uchiha.
____________________________________________________________________________________
Zaatakowałam go w brzuch, żeby go znokautować i przeteleportowałam nas do mojego pokoju. Położyłam go na łóżku i czekałam, aż się obudzi. Było już późno i znudziło mnie czekanie, więc wykąpałam się i poszłam spać obok niego. Rano obudziłam się pierwsza. Byłam w potrzasku, bo przytulił się do mnie i nie chciał mnie puścić. Chcąc, nie chcąc musiałam czekać, aż się obudzi. Nie trwało to długo, bo pół godziny. Bywało gorzej.Otworzył jedno oko, a potem drugie i kiedy się zorientował w jakiej jesteśmy sytuacji, odskoczył ode mnie jak oparzony.
@-,-`-
Obudziłem się jakiś czas po tym jak mnie znokautowała i gdy zobaczyłem, że leżę koło niej i jeszcze się do niej przytulam jak do nie wiem kogo, odskoczyłem jak oparzony. Zobaczyłem, że ma na sobie przykrótką różową koszulę nocną.
- Słodko wyglądasz jak śpisz. I tulisz się jak niedźwiedź.
- Dlaczego spałem z tobą?
- Bo ani ty, ani ja nie będziemy spać na podłodze. Później dostaniesz własny pokój.
- Gdzie w ogóle jestem?
- W moim pokoju.
- Bardziej rzeczowo!
- W siedzibie Akatsuki.
- Aha. Spoko.
- Nie boisz się akatsuki?
- Niczego się nie boję!
- A spania ze mną?
- Nie!
- To dlaczego odskoczyłeś jak oparzony?
- Byłem w szoku.
- To prawie to samo!
- A nie!
- A tak!
- Nigdy nie przyznam ci co do tego racji!
- Ja idę się ubrać, a później przedstawimy cię innym.
- Pasi mi to.
- A po południu pójdziemy do sklepu po więcej ubrań dla ciebie.
- no nie!
- Nie będziesz chodził codziennie w tych samych ciuchach!
- Niby racja.
- To idę się przebrać.
15 minut później:
- To idziemy cię przedstawić.- Szliśmy tak do salonu weszliśmy (drzwiami) do środka.
- Chłopaki i Konan! Poznajcie pana Uchihę!
- Że pana kogo?
- Jestem Seiryo.
- Aha. Jak to się stało że jeszcze żyjesz?
- Byłem na bardzo długiej misji kiedy Itachi wymordował klan. Gdy wróciłem do Konohy zastałem w dzielnicy klanu tylko Sasuke, więc uciekłem z wioski. Nikt nie wiedział o moim istnieniu dopuki ona mnie nie znalazła. A w ogóle jak się nazywasz?
- Arisa.
_________________________________________________________________
Dzięki za uwagę! Acro, naprawdę jesteśmy przed twoim domem.
sobota, 12 maja 2012
9.Walka.
Biegłam
przez zieleń, aż dobiegłam nad morze i siedziałam tam do końca dnia,
myśląc nad wrednością rudej świni i nad swoim losem.
W końcu trzeba było wracać. Niestety. Szłam spokojnie przez las, mijając olbrzymie ilości zieleni. Przeszłam dużą odległość, aż znalazłam się na polance porośniętej dziwnymi różami. Były zielone i miały pomarańczowe łodyżki. Postanowiłam tam odpocząć.@-,-`-
Siedziałem sobie spokojnie pod drzewem, kiedy zauważyłem, że jakaś dziewczyna weszła na moją polanę. postanowiłem zobaczyć co zrobi, więc siedziałem dalej, aż tu nagle ona się odwraca i gapi się na mnie jak sroka w gnat.
@-,-`-
Stałam tak na polance i przyglądałam kwiatom. Nagle słyszałam szmer. Odwróciłam się w tamtą stronę i stanęłam jak wryta. Za mną z siedział chłopak.
- Czego się gapisz?- Spytał mnie.
- A nie mogę?
- Nie bardzo.
- Dlaczego?
- Bo to wkurza.
- Przypominasz mi kogoś z charakteru.
- Itachi Uchiha?
- Strzał w dychę! A w ogóle, jak się nazywasz?
- Seiryo Uchiha.
- Nie wyglądasz jak Uchiha.
- To jutsu przemiany.
- To jak wyglądasz normalnie?
- Tak.
- Wow! *o*
- To się robi nudne.
- A ile razy to słyszałeś?
- Co najmniej tysiąc.
- Aha.
- Co robimy?
- Walka?
- Walka.
I jak mówiliśmy tak zrobiliśmy. Nikt nie wygrał. Oboje padliśmy na ziemię ze zmęczenia w tym samym czasie. Postanowiłam, że przedstawię go innym. Zaatakowałam go w brzuch, żeby go znokautować i przeteleportowałm nas do mojego pokoju.
__________________________________________________________________
@-,-`- _Seiryo
Seiryo Uchiha- Witamy cię w grocie demona!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


