Postanowiłam wrzucić tu test,
który stworzyłam na 4free.
Jeśli chcesz go rozwiązać
kliknij na <<Robashka>>.
Ten zboczony mędrzec kiedyś mi powiedział, że nadejdzie taki czas, kiedy ludzie zaczną się rozumieć... on w to wierzył. Kiedy to mówił... nawet go nie słuchałem. Powiedział, że to ja mam znaleźć odpowiedź... A ja cieszyłem się tylko z tego, że w końcu mnie docenił. Teraz wiem co miał na myśli... To nie takie proste. - Naruto Uzumaki.
sobota, 25 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
O sobie...
Wiem, że mały % fanów chce wiedzieć coś o mnie, więc zamieszczam informacje:
100 things about me:
Dane podstawowe:
1. Imię: Akemi
2. Ksywka: Ake-Chan
3. Drugie imię: Kiri
4. Włosy: Czarne
5. Oczy: Czarne
6. Wzrost: 165cm
7. Pochodzenie (miasto): Ame-Gakure
8. Data urodzenia: 09.03.1993
9. Znak zodiaku:ryby
10. Stan cywilny : Jonnin
Moje ulubione:
11. Zwierzątko: Wilk
12. Sport: Nie lubię sportu
13. Kolor: Czarny i Czerwony
14. Piosenka: Blue Bird
15. Zespół/piosenkarz: Ikimono Gakari
16. Cytat: Nie cytuje ludzi...
17. Kwiat: Czerwień wielki
18. Perfumy: Moje
19. Film: Komedia i Horror
20. Święto: <brak>
21. Pora roku: Zima
22. Żywioł: Ogień
23. Książka: Ciekawa
24. Miejsce: Las przy Konoha
25. Przedmiot w szkole: Sztuka
26. Patrzysz na osobowość czy wygląd? Zależy kiedy
27. Idealny facet/kobitka: Nie wasz interes
Bezsensowne:
28. Ile razy musi zadzwonić telefon, zanim podniesiesz słuchawkę? trzy
29. Przyszła kariera (plany): opanować świat
30. Śpisz z maskotkami? nie
31. Chcesz mieć dzieci? nie
32. Jesteś popularny/a? może
33. Jesteś śliczny/a? nie
34. Masz swoją własną linię telefoniczną? nie
35. Dogadujesz się z rodzinką? Być może
36. Masz jakieś tatuaże? brak
Czy lubisz:
37. Przytulać innych: nie
38. Spacerować podczas deszczu: tak
39. Wielkie centra handlowe: nie
40. Występowac na scenie: nie
Czy...
41 Pijesz: nie
42 Palisz: nie
43 Bierzesz narkotyki: nie
44 Jesz mięcho: tak
45 Chodzisz z kimś: nie
46 Uprawiasz sport: nie
47 Jesz sushi: tak
48 Kucharzysz: tak
Preferencje:
49 Gorąco czy zimno: zimno
50 Czerń czy biel: czerń
51 Niebieski czy czerwony: czerwony
52 Nowy czy stary: To podchwytliwe pytanie?
53 Deszcz czy śnieg: deszcz
54 Dawać czy brać: nie wiem
55 Wełna czy bawełna: bawełna
56 Róża czy stokrotka: róża
57 Szkoła prywatna czy państwowa: Państwowa
58 Mleko zwykłe czy czekoladowe: czy to ma jakieś znaczenie?
59 Na górze czy na dole: To dwuznaczne pytanie
60 Wiosna czy jesień: Zima
61 Matma czy sztuka: Sztuka
62 Jedna poduszka czy dwie: dwie
63 Psy czy koty: psy
64 Adidas czy Nike: Żadne
65 Cole czy Pepsi: Cola
66 Pomarańcze czy jabłka: jabłka
67 Głuchy czy ślepy: niemowa
68 Miłość czy przyjaźń: przyjaźń
69 Blondyn/ka czy brunet/ka: To nie ma znaczenia
70 Facet czy dziewczyna: nie odpowiadam na pytania pod nr. 70
71 Wysoki czy niski: wysoki
72 TV czy Radio: tv
Osobiste zdanie na temat...
73 Homoseksualizm: Nic do nich nie mam
74 Marki (markowe ciuchy, sprzęt): Tandeta
75 Aborcja: potworność
76 Religia: możliwe
77 Prawa zwierząt: Nie krzywdzić zwierzątek
78 Miłość od pierwszego wejrzenia: nie
79 Bóg: możliwe
80 Kosmici: nie
81 Horoskopy: dupa
82 Niebo: nie
83 Piekło: nie
84 Reinkarnacja: tak
85 Transwestyci: nic do nich nie mam
86 Pop music: x
87 Rap: x
88 80's music: x
89 Punk: x
No a na dodatek...
90 najpiękniejszy instrument (muzyczny)?: hmmm...
91 najpiękniejsza część ciała?: oko
92 największa wada: nie oceniam ludzi
93 największy strach: brak
94 czy żyjesz w tej chwili?: nie wiem
95 Obchodzi cię Twój wygląd?: nie
96 Lubisz swoje pismo?: tak
97 obsesja: czekolada
98 czekasz na: władze akatsuki
99 ulubiona pogoda: deszcz
100 Czy kiedykolwiek chciałaś być kimś innym? Tak, Peinem
Powrót^^
Postanowiłam napisać wan że...
Wracam do pisania tego bloga!
Ale niestety kończę z pisaniem o Kirashi i Daisuke. Nie mam na to siły i pomysłów.(a przy okazji zgubiłam notatki i hasło do bloga, więc będę pisać tylko tu. <3 <3 <3
Wracam do pisania tego bloga!
Ale niestety kończę z pisaniem o Kirashi i Daisuke. Nie mam na to siły i pomysłów.(a przy okazji zgubiłam notatki i hasło do bloga, więc będę pisać tylko tu. <3 <3 <3
Zastanów się!
Jeśli uważasz, że deidara...
...To dziewczyna...
...Powinieneś zapoznać się z haku...
...Który także nią nie jest!
...To dziewczyna...
...Powinieneś zapoznać się z haku...
...Który także nią nie jest!
wtorek, 14 sierpnia 2012
Seikatsu
Watashitachi wa shiawase ni ikiru... Demo... Un o tsukatte,
shiharawanakereba naranai... Node chūi shite kudasai... Anata wa inochi o
ushinau node, ...
wtorek, 3 lipca 2012
INFOOOOO!!!
Witam was po bardzo długiej nieobecności. Znowu będę pisać wam mojego bloga, ale najpierw polecam wam czytanie bloga osoby, która jest mistrzynią w pisaniu: KatD.
wpiszcie w Google.pl:Historie KatD
wpiszcie w Google.pl:Historie KatD
piątek, 8 czerwca 2012
INFFUSIEK!!!
Informuje was, że zakładam nowego bloga, co wcale nie oznacza zamknięcia starego. Po prostu chwilowo nie mam weny na blog o aka.
Oto blog: kumo-chan-i-daisuke.blogspot.com
Oto blog: kumo-chan-i-daisuke.blogspot.com
środa, 6 czerwca 2012
20.Aka w dołku.
Dzisiaj Pein przydzielił misje na ten tydzień.
- Lei, Arisa, wioska chmury. Zwój zakazanych technik wody. Macie na to tydzień. Wyruszacie dzisiaj. Kierujcie się do świątyni duszy.
Itachi, Kisame, zwiad dookoła siedziby. Teraz. Macie godzinę.
Hidan, Kakuzu, macie zlikwidować te osoby.- Rzucił im folder z listami gończymi.
.:15 minut później:.
Wyruszyliśmy w końcu na tę misję. Kierujemy się na południe do świątyni duszy. Może tam być wielu nieprzyjaciół. W końcu to ich teren.
.:Jakiś czas później:.
Byłyśmy na tej misji już od czterech dni i w końcu doszliśmy do celu. Świątynia duszy. Nagle wyczułam kilku wrogich ninja. Świetlista chakra wypełniała powietrze. Jakby wiedzieli, że jest moją słabą stroną. Shinobi wyskoczyli z za drzew i jeden z nich przebił mnie na wylot mieczem krwawego nieba. Czułam, że to moje ostatnie chwile na tym świecie. Nagle usłyszałam dźwięk rysowania kunai po kości.
- Lei! Nie możesz! Nie teraz! Nie z mojego powodu!- Krzyknęłam.
- Lei, Arisa, wioska chmury. Zwój zakazanych technik wody. Macie na to tydzień. Wyruszacie dzisiaj. Kierujcie się do świątyni duszy.
Itachi, Kisame, zwiad dookoła siedziby. Teraz. Macie godzinę.
Hidan, Kakuzu, macie zlikwidować te osoby.- Rzucił im folder z listami gończymi.
.:15 minut później:.
Wyruszyliśmy w końcu na tę misję. Kierujemy się na południe do świątyni duszy. Może tam być wielu nieprzyjaciół. W końcu to ich teren.
.:Jakiś czas później:.
Byłyśmy na tej misji już od czterech dni i w końcu doszliśmy do celu. Świątynia duszy. Nagle wyczułam kilku wrogich ninja. Świetlista chakra wypełniała powietrze. Jakby wiedzieli, że jest moją słabą stroną. Shinobi wyskoczyli z za drzew i jeden z nich przebił mnie na wylot mieczem krwawego nieba. Czułam, że to moje ostatnie chwile na tym świecie. Nagle usłyszałam dźwięk rysowania kunai po kości.
- Lei! Nie możesz! Nie teraz! Nie z mojego powodu!- Krzyknęłam.
- Muszę!- Odpowiedziała. To jedyna rzecz, którą mogę dla ciebie zrobić! Wybacz mi... Technika poświęcenia! Ukrycie w czarnej krwi! Technika więzów!- Nagle poczułam mnóstwo siły. Wyrwałam sobie miecz z brzucha, zabiłam tych ninja i podbiegłam do siostry. Niestety nie dało się jej już uratować. Nie żyje przeze mnie! Przez tę głupią technikę więzów! Wolałabym zginąć, niż żeby to spotkało bliską mi osobę! Dlaczego!? Dlaczego ona a nie ja!? Jashinie! Zabierz mnie! Jeśli któraś z nas ma zginąć, to obie! Kilka łez spłynęło mi po policzkach. Przywołałam małego, szybkiego wilka, który miał dostarczyć wiadomość.
Lei nie żyje. Przyślijcie
kogoś. Wilk was zaprowadzi.
Ari-Chan
.:1 Godzinę później:.
Na miejsce przybyli Tobi, Hidan, Deidara i Sasori. Tobi od razu rzucił się na Lei i zaczął wrzeszczeć:
- Nieee! Moja Neeeeee-Chaaaan! Dlaczego moja Nee-Chan!? Dlaczego ty!? Nie zostawiaj mnie! Nee-Chan! Zostań ze mną!
- Tobi... Ale ona już nie żyje... Nie może zostać z tobą...- Powiedział Sasori, który nie lubił kłamać.
- Nie! Nee-Chan!T.T- Tobi puścił Lei. Wtedy ja rzuciłam się na niego i zaczęliśmy się znowu wydzierać.
- Nie! Nee-Chan!T.T Nasza Nee-Chan! Nie!T.T dlaczego!?
- Uspokójcie się idioci!- Powiedział Sasori.- Nie tylko wam jej brakuje...
Sasori podniósł Lei ogonem Hiruko i włożył ją na glinianego jastrzębia Deidary. Zauważyłam, że nie dla wszystkich starczy miejsca na ptaku, więc Deidara zrobił drugiego i razem polecieliśmy do siedziby.
.:W siedzibie:.
Ja poszłam do Itachiego się wypłakać, Tobi zamknął się w szafie i nie chciał wyjść, Sasori schował się w swoim pokoju, Hidan poszedł do siebie odprawiać swoje chore rytułały, a reszta siedziała w salonie mając doła.
niedziela, 3 czerwca 2012
19.Przygoda Hidana.
Witam moich kochanych czytelników! Wysłałabym wam kwiaty, ale to zbyt babskie, jak na mnie.
T:Tobi is a good boy! Tobi chce komcie!
________________________________________________
.:Oczami Arisy:.
Obudziłam się w pokoju mojego łasiczka wcześnie rano. On jeszcze spał tuląc się do mnie mocno. Nie było sposobu się uwolnić, a on spał tak słodko, że jeszcze jakieś 20 minut nie chciałam go budzić. W końcu pocałowałam go na pobudkę. Otworzył jedno oko, a potem drugie, przeciągnął się i zapytał:
- A za co to taka miła pobudka?
- A za to, że jesteś mój.
- To muszę częściej być twój.
- Za 10 minut w kuchni?
- Ok.
Poszłam do swojego pokoju, wzięłam jakieś ubrania i poszłam do łazienki umyć się i ubrać. Potem wybrałam się do kuchni.
- Tobi is a good boy! Tobi wiedzieć coś ciekawego!
- Co?- Zaciekawione spojrzenia akasiów przeniosły się na jego maskę.
- Arisa-Chan spała z Itachim-Sempai dzisiaj w nocy!
- Tobi-chan! Jak mogłeś! Jesteś Okropny!-*Zabiję cię Tobi* Powiedziałam mu telepatycznie. Tobi natychmiast zniknął słysząc moją groźbę.
- Fajnie było?- Jak zwykle ten wredny, ćwokowaty zbok Hidan.
- Hidan-chan! Jesteś paskudny!T.T
Poczułam mroczną chakrę unoszącą się dookoła Itachiego.
- Widzisz co zrobiłeś!? Doprowadziłeś ją do płaczu ty przeklęty, głupi...<Ok. 2 tysiące wyzwisk później>...W garze chowany Zboku!! Itachi wbił w Hidana całą broń, którą miał przy sobie, a było tego całkiem sporo. Chyba ze sto kunai, cztery katany, ze trzysta shurikenów, 10 włóczni i z tysiąc senbon.
- Ktokolwiek pomoże temu tu dupkowi nie przeżyje następnej minuty.- Powiedział Itachi, a ja śmiałam się w duchu z Hidana. Wszyscy poszli do swoich pokoi, bo nikt nie chciał jeść przy takiej maszkarze.
_______________________________________________
Mam nadzieję, że nokta się podobała.
T:I komentujcie! Dla Tobiaszka!
T:Tobi is a good boy! Tobi chce komcie!
________________________________________________
.:Oczami Arisy:.
Obudziłam się w pokoju mojego łasiczka wcześnie rano. On jeszcze spał tuląc się do mnie mocno. Nie było sposobu się uwolnić, a on spał tak słodko, że jeszcze jakieś 20 minut nie chciałam go budzić. W końcu pocałowałam go na pobudkę. Otworzył jedno oko, a potem drugie, przeciągnął się i zapytał:
- A za co to taka miła pobudka?
- A za to, że jesteś mój.
- To muszę częściej być twój.
- Za 10 minut w kuchni?
- Ok.
Poszłam do swojego pokoju, wzięłam jakieś ubrania i poszłam do łazienki umyć się i ubrać. Potem wybrałam się do kuchni.
- Tobi is a good boy! Tobi wiedzieć coś ciekawego!
- Co?- Zaciekawione spojrzenia akasiów przeniosły się na jego maskę.
- Arisa-Chan spała z Itachim-Sempai dzisiaj w nocy!
- Tobi-chan! Jak mogłeś! Jesteś Okropny!-*Zabiję cię Tobi* Powiedziałam mu telepatycznie. Tobi natychmiast zniknął słysząc moją groźbę.
- Fajnie było?- Jak zwykle ten wredny, ćwokowaty zbok Hidan.
- Hidan-chan! Jesteś paskudny!T.T
Poczułam mroczną chakrę unoszącą się dookoła Itachiego.
- Widzisz co zrobiłeś!? Doprowadziłeś ją do płaczu ty przeklęty, głupi...<Ok. 2 tysiące wyzwisk później>...W garze chowany Zboku!! Itachi wbił w Hidana całą broń, którą miał przy sobie, a było tego całkiem sporo. Chyba ze sto kunai, cztery katany, ze trzysta shurikenów, 10 włóczni i z tysiąc senbon.
- Ktokolwiek pomoże temu tu dupkowi nie przeżyje następnej minuty.- Powiedział Itachi, a ja śmiałam się w duchu z Hidana. Wszyscy poszli do swoich pokoi, bo nikt nie chciał jeść przy takiej maszkarze.
_______________________________________________
Mam nadzieję, że nokta się podobała.
T:I komentujcie! Dla Tobiaszka!
sobota, 2 czerwca 2012
Ja w aka
To jest specjalna super notka, którą obiecałam wstawić jak przyjadę z wycieczki. Życzę wam wszystkim miłego czytania!
_______________________________________________
.:Oczami Akemi:.^^
Dzisiaj postanowiłam odwiedzić moich koffanych akasiów^^. Zwykle odwiedzała ich moja siostra Ari-Chan. W końcu to bardzo mili przestępcy i mordercy rangi S^^. Podeszłam do tego ich kamienia, złożyłam tajemniczą pieczęć i weszłam do siedziby. Poszłam do kuchni, otworzyłam drzwi i zawołałam:
-Cześć wszystkim!!
-O! Cześć! Chłopaki, to nasza kochana, miła, śliczna Autorka!-Zawołał Hidan.
-Nie, Hidan! Nie pójdę do ciebie.
-No nie! A ja tak się staram!
-Nie smuć się! Po prostu jesteś strasznie przewidywalny.
-A gdybym zrobił co innego niż zawsze?
-To może...
-To idziemy grać w sudoku!
-Dobra! Idziemy!
.:2 godziny później:.
Wyszłam z pokoju Hidana z całym worem rozwiązanych kartek do sudoku. Zabrałam je do kuchni żeby pokazać innym jak dobrze sobie radzimy z tą grą i na dowód, że nic mi nie zrobił. Weszłam do pomieszczenia i wysypałam karty na pusty stół.
-Łał! Naprawdę grali w sudoku!
-A co ty sobie myślałeś!
-Yyyy... No...
-Taa... Ryby też tylko o jednym myślą!
-T.T
-No już dobrze! Nie płacz! Nie chciałam cię obrazić!
-Naprawdę?
-Tak.
-^^.
Teraz już wszyscy sobie poszli. W kuchni zostaliśmy tylko ja i Deidara. Arisa poszła z itachim, Sasori grzebać w swoich kukłach, Kisame nad wodę, Pein do swojej jaskini, Konan z nim, Tobi latać po siedzibie, a reszta na misje.
-Co robimy, un?
-Może polatamy?
-A umiesz latać, un?
-Nie, ale ty umiesz.
-A no tak, un!
-To idziemy latać?
-Dobra, un!
Wyszliśmy z siedziby za pomocą tajemniczej pieczęci. Deidara wyciągnął z woreczka trochę białej gliny, ulepił z niej małego jastrzębia, powiększył go i ożywił jakimś jutsu i polecieliśmy. Lecieliśmy chyba ok. 10 minut, aż znaleźliśmy się wysoko nad koronami drzew. Wyciągnął z woreczka grudkę gliny i ulepił z niej małego motylka.
-Sugoi!
-patrz teraz!
Wysłał motylka 2 metry od nas, złożył nieznaną mi pieczęc i krzyknął "Katsu,un!". Motylek wybuchł mieniąc się wszystkimi kolorami.
-Subarashi!-Krzyknęłam.
-Patrz teraz, un!
Wysłał dalej kilka ptaków z potrójnymi skrzydłami. Pierwszy wybuchł czerwonym kolorem. Teraz zaczęły wybuchać inne różnymi kolorami tworząc reakcję łańcuchową. Zaniemówiłam. Pierwszy raz widziałam jego sztuką na żywo. Pokazał mi jeszcze kilka wybuchów, i wróciliśmy do siedziby. Weszliśmy do kuchni, a ja krzyknęłam:
-Od dzisiaj mieszkam u was!-Tobi, Hidan i Kisame rzucili się na mnie.
-Super!
_______________________________________________
Mam nadzieję, że wam się podobało!
T:I komentujcie! Dla Tobiaszka!
_______________________________________________
.:Oczami Akemi:.^^
Dzisiaj postanowiłam odwiedzić moich koffanych akasiów^^. Zwykle odwiedzała ich moja siostra Ari-Chan. W końcu to bardzo mili przestępcy i mordercy rangi S^^. Podeszłam do tego ich kamienia, złożyłam tajemniczą pieczęć i weszłam do siedziby. Poszłam do kuchni, otworzyłam drzwi i zawołałam:
-Cześć wszystkim!!
-O! Cześć! Chłopaki, to nasza kochana, miła, śliczna Autorka!-Zawołał Hidan.
-Nie, Hidan! Nie pójdę do ciebie.
-No nie! A ja tak się staram!
-Nie smuć się! Po prostu jesteś strasznie przewidywalny.
-A gdybym zrobił co innego niż zawsze?
-To może...
-To idziemy grać w sudoku!
-Dobra! Idziemy!
.:2 godziny później:.
Wyszłam z pokoju Hidana z całym worem rozwiązanych kartek do sudoku. Zabrałam je do kuchni żeby pokazać innym jak dobrze sobie radzimy z tą grą i na dowód, że nic mi nie zrobił. Weszłam do pomieszczenia i wysypałam karty na pusty stół.
-Łał! Naprawdę grali w sudoku!
-A co ty sobie myślałeś!
-Yyyy... No...
-Taa... Ryby też tylko o jednym myślą!
-T.T
-No już dobrze! Nie płacz! Nie chciałam cię obrazić!
-Naprawdę?
-Tak.
-^^.
Teraz już wszyscy sobie poszli. W kuchni zostaliśmy tylko ja i Deidara. Arisa poszła z itachim, Sasori grzebać w swoich kukłach, Kisame nad wodę, Pein do swojej jaskini, Konan z nim, Tobi latać po siedzibie, a reszta na misje.
-Co robimy, un?
-Może polatamy?
-A umiesz latać, un?
-Nie, ale ty umiesz.
-A no tak, un!
-To idziemy latać?
-Dobra, un!
Wyszliśmy z siedziby za pomocą tajemniczej pieczęci. Deidara wyciągnął z woreczka trochę białej gliny, ulepił z niej małego jastrzębia, powiększył go i ożywił jakimś jutsu i polecieliśmy. Lecieliśmy chyba ok. 10 minut, aż znaleźliśmy się wysoko nad koronami drzew. Wyciągnął z woreczka grudkę gliny i ulepił z niej małego motylka.
-Sugoi!
-patrz teraz!
Wysłał motylka 2 metry od nas, złożył nieznaną mi pieczęc i krzyknął "Katsu,un!". Motylek wybuchł mieniąc się wszystkimi kolorami.
-Subarashi!-Krzyknęłam.
-Patrz teraz, un!
Wysłał dalej kilka ptaków z potrójnymi skrzydłami. Pierwszy wybuchł czerwonym kolorem. Teraz zaczęły wybuchać inne różnymi kolorami tworząc reakcję łańcuchową. Zaniemówiłam. Pierwszy raz widziałam jego sztuką na żywo. Pokazał mi jeszcze kilka wybuchów, i wróciliśmy do siedziby. Weszliśmy do kuchni, a ja krzyknęłam:
-Od dzisiaj mieszkam u was!-Tobi, Hidan i Kisame rzucili się na mnie.
-Super!
_______________________________________________
Mam nadzieję, że wam się podobało!
T:I komentujcie! Dla Tobiaszka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



